niedziela, 20 lipca 2014

Kamil Janicki "Upadłe damy II Rzeczpospolitej"

Kolejna książka z cyklu "lektura na wakacje".  Bardzo przyjemnie się ją czyta, jest napisana lekko i ze swadą, choć dotyczy tematu  zdecydowanie nie lekkiego, a mianowicie zbrodni i kary. Dodatkowo pozwala zagłębić się w świat, który dawno zniknął w mrokach przeszłości. Świat dam i dżentelmenów, zbrodni przeciw honorowi i paragrafów dotyczących niewywiązania się z przyrzeczonego małżeństwa.
W sposobie pisania przypomina trochę reportaż. Kamil Janicki wykonał naprawdę porządną robotę, zbierając materiał i gromadząc źródła. Musiał przekopać archiwa prasowe, akty sądowe i policyjne oraz kto wie jakie jeszcze dodatkowe dokumenty, ale opłaciło się. Powstał wyczerpujący obraz problemu kobiecej zbrodni czasów II RP. A czego tu nie ma! Są dzieciobójstwa, morderstwa w afekcie i z premedytacją, szantaże, wyłudzenia - cały wachlarz narzędzi, sposobów i motywów, jakimi kierowały się ówczesne kobiety. Zbrodnia sama w sobie nie zmieniła się od czasów, kiedy ludzie zeszli z drzew i zasiedli przy ogniu, jednak dość rzadko można spotkać opracowania dotyczące zejścia na złą drogę płci pięknej. Można odnieść wrażenie, że to temat tabu, niewygodny ewenement w świecie łagodnych i ułożonych dam, czy matek - Polek. Ludziom trudno jest przyznać, że nie tylko mężczyźni potrafią być agresywni i zdolni do najgorszych czynów. Tkwią w błędnym, pozwalającym im żyć w spokoju przekonaniu, że ze strony kobiet nic im nie grozi. Cóż, taka pomyłka może się skończyć tragicznie.
Współcześnie część z opisanych przypadków można by z łatwością wybronić w sądzie, powołując się na chwilową niepoczytalność, depresję poporodową lub po prostu depresję. Te zbrodnie są wyjątkowo smutne, bo zniszczyły życie zwykłych, wykorzystanych bądź doprowadzonych do ostateczności kobiet, pozostawionych samym sobie w męskim świecie. Pokazują także, jakie było społeczeństwo w tamtym czasie, jak funkcjonowała prasa i system sądowniczy. Zwłaszcza element dziennikarski jest bardzo ciekawie opisany. Ówczesne gazety szeroko komentowały popełnione zbrodnie, odsądzając od czci i wiary sprawczynie, często nie zadając sobie nawet trudu, by przedstawić jakieś dowody na poparcie własnych tez. Co ciekawe, dziennikarze (płci męskiej) znajdowali zwykle wyjaśnienie opisywanych czynów w rozwiązłości seksualnej - jedną z morderczyń nazwano wampirzycą seksu (sic!). Czyż to nie zastanawiające?
Mniej godne pożałowania są kobiety, które zabiły lub oszukały z chęci zysku albo po prostu dlatego, że były do szpiku kości zepsute. Takie przypadki również są opisane w książce Janickiego. Intrygująca jest historia pewnej damy, żony ministra, która zdefraudowała miliony złotych, działając na zasadzie mafii i tworząc własną piramidę finansową. Obiecywała przysługi, za które ludzie jej płacili, następnie pisała do osób mogących coś załatwić, jak sędziowie, adwokaci, posłowie i takie przysługi otrzymywała. Marnie to świadczy o stanie państwa za czasów dwudziestolecia międzywojennego. Korupcja musiała kwitnąć i chwilami przybierać monstrualne rozmiary. Stan moralny obywateli wyższych sfer wcale nie różnił się od innych grup społecznych. Za przykład może posłużyć historia panny z dobrego domu, która z nudów postanowiła szantażować listownie mężczyzn na wysokich stanowiskach, podając się za ich kochankę, spodziewającą się dziecka i "proszącą" o pieniądze na aborcję. Większość posłusznie płaciła mimo, że nie mieli pojęcia, kto do nich napisał. Złapał się na to nawet jeden z biskupów, co pozostawię bez komentarza.

Zgromadzonych opisów zbrodni i zbrodniarek jest bardzo dużo, a każdy na swój sposób staje się znakiem czasu tamtej epoki. Kobiety dopiero co dostały prawa wyborcze i nadal niewiele z nich mogło się starać o zatrudnienie gdzie indziej, niż we własnej kuchni. Świat zaczął się powoli zmieniać, ale motywy popychające do zbrodni pozostały niezmienne. Miłość, nienawiść, chciwość, rozpacz, pycha - te uczucia towarzyszą zarówno mężczyznom jak i kobietom, a przy popełnianiu zbrodni płeć ma niewielkie znaczenie. Możliwe, że żadne. Jeśli chcecie się o tym przekonać, zapraszam do lektury, będzie ciekawie.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza