niedziela, 28 września 2014

Grand Teton National Park, Jackson Hole i Droga Pionierów

Wyjeżdżając z Yellowstone i kierując się na południe w stronę Salt Lake City, wjeżdża się od razu na teren Grand Teton National Park. Ten mniej znany sąsiad międzynarodowej gwiazdy turystyki charakteryzuje się bardziej drapieżnym wyglądem i dziką naturą. Górskie szczyty przestają kojarzyć się z Sudetami i zaczynają przypominać Tatry. Ostre granie z występującym gdzieniegdzie śniegiem, którego nie udało się rozpuścić nawet letnim promieniom słońca, cudownie zarysowują się na tle nieba. W powietrzu czuć ten specyficzny zapach gór, surowy i ostry. Nie miałam ze sobą odpowiedniego sprzętu, by móc w pełni wykorzystać ten teren, poza tym po trzech dniach w Yellowstone zatęskniłam za cywilizacją. Grand  Teton poznałam jedynie z drogi, spoglądając na wysokie szczyty z doliny położonej u ich stóp.

wtorek, 23 września 2014

Dzikie zwierzęta w USA



To niesamowite, jak blisko człowieka potrafią być dzikie zwierzęta w Stanach. Zwłaszcza, jeśli jeździ się po parkach narodowych i nie trzyma często uczęszczanych szlaków. Poniżej znajdziecie sporo przykładów na poparcie tego twierdzenia. Najpierw jednak parę słów wyjaśnień. Po pierwsze, niektóre ze zdjęć przedstawiają miejsca, których jeszcze nie opisałam, więc potraktujcie je jako przedsmak tego, co Was czeka w kolejnych wpisach. Po drugie, nie jestem, niestety, specjalistą od biologii, stąd mogą się pojawić nieścisłości i różnego rodzaju uogólnienia w nazewnictwie. Jeśli ktokolwiek będzie wiedział nieco więcej o zwierzakach ze zdjęć, to niech śmiało podzieli się swoją wiedzą w komentarzach.
To by było na tyle wstępu. Przed wami opisy wrażeń towarzyszących uwiecznianiu poniższych chwil.

środa, 17 września 2014

Amerykańskie piwa

Podróże kształcą. Wyświechtana to prawda, niemniej jednak prawda. Wyjazd do Stanów pozwolił mi zweryfikować, między innymi, moje mało przychylne opinie dotyczące amerykańskich piw. Sądziłam, o zgrozo!, że pije się tam jedynie Budweisery, Bud Lighty, Coorsy lub ewentualnie Corony. Jakoś całkiem nieświadomie wzięłam za pewnik, że nie będzie mi dane skosztować dobrego piwa w Stanach. W jakim wielkim byłam błędzie! Pomyliłam się tak bardzo, że aż mi wstyd.

wtorek, 9 września 2014

Yellowstone część trzecia - zielenią po oczach

Yellowstone to nie tylko gejzery, gorące źródła i błotne sadzawki. To w dużej mierze rozległe lasy, strumienie, rzeka Yellowstone i dzika zwierzyna. Ta ostatnia czai się nieomal za każdym krzakiem, czyhając na jedzenie pozostawione przez turystów. Oprócz niezwykłych miejsc związanych z siłami wulkanicznymi, w parku dominują lasy świerkowe zmieszane z drzewami liściastymi, co czyni go bardzo podobnym pod względem przyrodniczym do lasów występujących na terenie Polski. W zasadzie, jeśli bym się nad tym głębiej zastanowiła, to Yellowstone było najmniej szokującym, pod względem estetycznym, miejscem jakie odwiedziłam z Stanach. Rozległe lasy, mnóstwo zieleni,  łąki wypełnione kwiatami, świergoczące ptaki, szumiąca woda... prawie jak w domu. I jak zwykle "prawie" robi olbrzymią różnicę.

czwartek, 4 września 2014

Yellowstone, część druga - kolory

Pierwsza rzecz, na jaką zwróciłam uwagę po wjeździe do parku to zapach. Drażniący nozdrza odór siarki. Towarzyszy on każdej trasie prowadzącej w pobliżu gejzerów, gorących źródeł czy  błotnych sadzawek. Po pewnym czasie można się do niego przyzwyczaić, jednak w niektórych miejscach jest on tak intensywny, że aż przyprawia o ból głowy. Piszę o tym z jednego powodu. Kiedy będziecie oglądać zdjęcia pięknych widoków, cudownie kolorowej wody, czy wybuchających gejzerów jakie zamieszczę poniżej, pamiętajcie, że te wszystkie wspaniałości zostały okupione nieprzyjemnymi wyziewami z wnętrza ziemi.

wtorek, 2 września 2014

Yellowstone, część pierwsza - planowanie

Park Narodowy Yellowstone jest ogromny. To słowo pojawia się już w pierwszym zdaniu wcale nie przypadkowo. Żeby zaplanować pobyt w tym miejscu trzeba wiele rzeczy dokładnie przemyśleć, a w odniesieniu do niektórych z nich należy zacząć to robić ze sporym wyprzedzeniem, najlepiej ponad półrocznym. Jeśli ktoś nie dysponuje takim zapasem czasu, znalezienie miejsc noclegowych w sezonie turystycznym będzie graniczyło z cudem. Jednak nie można się poddawać! Przy wystarczającej determinacji sukces jest osiągalny, na co wskazuje mój przypadek.