wtorek, 2 września 2014

Yellowstone, część pierwsza - planowanie

Park Narodowy Yellowstone jest ogromny. To słowo pojawia się już w pierwszym zdaniu wcale nie przypadkowo. Żeby zaplanować pobyt w tym miejscu trzeba wiele rzeczy dokładnie przemyśleć, a w odniesieniu do niektórych z nich należy zacząć to robić ze sporym wyprzedzeniem, najlepiej ponad półrocznym. Jeśli ktoś nie dysponuje takim zapasem czasu, znalezienie miejsc noclegowych w sezonie turystycznym będzie graniczyło z cudem. Jednak nie można się poddawać! Przy wystarczającej determinacji sukces jest osiągalny, na co wskazuje mój przypadek.
Wymaga to niestety o wiele więcej czasu poświęconego na poszukiwania. Jeśli zawiodą Was booking.com albo hotels.com, kiedy przejrzycie nawet ofertę airbnb.com z pokojami oddalonymi od miejsca docelowego o 100 km, zawsze możecie ręcznie przeszukać maps.google.com, gdzie znajdziecie szeroką ofertę hoteli, hosteli i moteli niechcących płacić prowizji powyższym portalom. Czeka Was bardzo żmudna robota, która pochłonie dobrych parę godzin Waszego życia, jednak rezultaty mogą być więcej niż satysfakcjonujące. Tak też było w moim przypadku. Po kilkunastu mailach z zapytaniami o cenę i dostępność noclegów, w końcu udało się znaleźć dogodną opcję. Historic Madison Hotel w West Yellowstone być może nie był ani najlepszy, ani najwygodniejszy, ani przestronny, ale spełnił swoje zadanie. W zasadzie jego największą zaletą było położenie. Jak już wspomniałam, Yellowstone jest ogromne, prowadzą do niego cztery drogi z czterech stron świata. Jeśli nie zarezerwowało się noclegu z rocznym wyprzedzeniem w hotelach wewnątrz parku, to trzeba brać pod uwagę 40-50 dodatkowych kilometrów codziennego dojazdu do głównej drogi na terenie Yellowstone. I to tylko w jedną stronę! Dlatego warto szukać noclegów w miejscowościach położonych tuż przy granicy parku, by uniknąć nużących dojazdów. Poza tym Yellowstone jest mocno oblegane, co widać szczególnie przy wjazdach. Rzeka samochodów czeka w kolejce do bramki wjazdowej i choć wszystko odbywa się sprawnie, to jeśli chce się uniknąć korków, trzeba wyruszyć bardzo wcześnie rano. Wielkiej liczby turystów w samym parku nie widać tak bardzo, bo wszyscy rozjeżdżają się do różnych atrakcji i punktów widokowych. Dłuższe szlaki można przejść samotnie, co samo w sobie jest świetnym doświadczeniem, jednak nie można zapomnieć o niebezpieczeństwie w postaci ataku niedźwiedzi. Ostrzeżenia na ich temat pojawiają się w każdym możliwym miejscu, a specjalny sprej odstraszający można kupić w każdym sklepie i stacji benzynowej. Tak tak, dobrze przeczytaliście. Wewnątrz parku można spokojnie zatankować samochód. Początkowo stacji było więcej, niektóre znajdowały się nawet w odległości paru metrów od gejzerów, ale było to tak niebezpieczne, że wreszcie zarząd parku zdecydował się na uregulowanie tej kwestii. Wielolitrowy zbiornik z benzyną na terenie wulkanicznym to słaby pomysł, sami przyznacie.

Wjazd do Parku Yellowstone
Po Yellowstone można się poruszać jedynie samochodem, bo odległości są znaczne. Zasada działania jest ta sama co w przypadku Bryce Canyon i innych parków - planujecie trasę, podjeżdżacie na wybrane przez siebie parkingi i idziecie na szlak. Pamiętajcie, że na zwiedzanie Yellowstone koniecznie trzeba przeznaczyć co najmniej dwa - trzy dni, inaczej nie będziecie w stanie zobaczyć wszystkich atrakcji, jakimi dysponuje. Ja zaczęłam od przejechania górnej pętli wewnętrznej drogi parku, co zajęło calutki dzień. Dolna pętla pochłonęła tyle samo czasu. W kolejnym wpisie przekonacie się, czy było warto!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz