poniedziałek, 27 października 2014

Arizona

Gdyby ktoś mnie spytał, z czym kojarzy mi się Arizona, odparłabym bez wahania, że z upałem.  Wyobraźcie to sobie: powietrze rozgrzane do granic wytrzymałości, wyjście poza klimatyzowane pomieszczenie grozi uduszeniem, a chłód nie przychodzi nawet nocą. Im bardziej w dół mapy się jedzie, tym jest goręcej. A później to już Meksyk, dosłownie i w przenośni.  Najciekawiej będzie opisać Arizonę poprzez stopniowanie temperatury i tak też zrobię. Od najmniej gorącego miasta, do najbardziej upalnego. Zaczynamy!

poniedziałek, 20 października 2014

Monument Valley i Horseshoe Bend

Easy Rider, Vanishing Point, Rio Grande, Thelma & Louise, Forrest Gump... co mają ze sobą wspólnego wszystkie te filmy (oczywiście oprócz tego, że należą do grona moich ulubionych)? Każdy z nich był, chociaż częściowo, kręcony na terenie Monument Valley. Kojarzycie Vanishing Point, w którym Kowalski prowadzi swojego Dodge'a ku nieuniknionemu przeznaczeniu? Można powiedzieć, że odtworzyłam tę scenę, z tą drobną różnicą, że jechałam Chargerem, a nie Challegerem. Ale też miał białą karoserię i wielką moc pod maską. Uśmiecham się na samo wspomnienie, to było spełnienie jednego z moich marzeń i to z rodzaju tych, które tkwią w nas bardzo głęboko, a samo myślenie o nich jest ekscytujące.

wtorek, 14 października 2014

Arches National Park

Dzisiaj zajmę się pięknym i niebezpiecznym miejscem, gdzie słońce jest bezwzględne, woda istnieje jedynie w błotnistych kałużach, a cień to fatamorgana. Przygotujcie się na Arches National Park. Swoją nazwę zawdzięcza olbrzymim łukom skalnym, rozsianym na dużym obszarze skalistej pustyni. Jedyną roślinnością, jaka tam występuje, są rachityczne krzaki o ostrych liściach i niskich pniach. Nie oferują one ucieczki od upału, ale dają wystarczającą osłonę przed słońcem, by przetrwać. Arches było jedynym miejscem w Stanach, które prawie mnie pokonało. Ale nie uprzedzajmy faktów.