czwartek, 5 marca 2015

Michael Crummey Dostatek

Kanada, mała osada u wybrzeży Nowej Fundlandii, wiek XIX.  Warunki do życia są trudne i bezwzględne. W tym mroźnym pustkowiu żyje mała, zamknięta społeczność, egzystująca na granicy dwóch światów, realnego i magicznego.
Surowa pogoda nie sprzyja uprawom, zatem większość ludzi trudni się połowem ryb. Zawód to niebezpieczny i niewdzięczny, zapewniający byt na najniższym poziomie i nie dający żadnych gwarancji na jego poprawę.
Mieszkańcy znają się od lat i wiedzą o sobie prawie wszystko. Właśnie to "prawie" staje się przyczyną narastającego konfliktu pomiędzy najbogatszym  mężczyzną a kobietą braną przez lokalną społeczność  za wiedźmę. Brak zrozumienia i zatajone urazy mają wpływ na kolejne pokolenia, a nawet na rozwój sytuacji politycznej w regionie. Tarcie pomiędzy tym dwojgiem stanowi rdzeń całej książki.
Opowieść zaczyna się od niezwykłego wydarzenia. Na plażę przy osadzie ocean wyrzuca martwego wieloryba. Z jego brzucha wydobyty zostaje człowiek niewiadomego pochodzenia, współczesny Jonasz z biblijnej przypowieści. Wydziela z siebie rybi zapach, jest niemową i wydaje się być nie z tego świata. Cicha obecność dziwnego przybysza wpływa pośrednio lub bezpośrednio na życie całej społeczności, a jego pojawienie się stanowi punkt zwrotny w historii.
"Dostatek" to rozbudowana, wielowątkowa powieść i majstersztyk językowy w jednym. Crummey nie ukrywa, że czerpał pełnymi garściami z realizmu magicznego Marqueza, lecz trzeba przyznać, że nadał mu zupełnie nowy rys. Oryginalny charakter książka zyskała dzięki szczególnemu umiejscowieniu. Wschodnie wybrzeże Kanady jest krainą surową i lodowatą. Wymaga odporności i twardych cech charakteru, słabość może być ukarana śmiercią. W takich warunkach powstają ludzie zimnego morza, zawieszeni pomiędzy dosadną rzeczywistością a nieuchwytnym mistycyzmem. Im bliżej mroźnej natury, tym łatwiejsza jest wiara w niezwykłe wydarzenia. Akcja książki rozgrywa się na przestrzeni 200 lat, jednak zmieniający się świat nie wpływa zbyt mocno na osadników nowofundlandzkich. Pragnienie miłości i lepszego życia towarzyszy im bezustannie, lecz pomimo podejmowanych prób, nie są w stanie przełamać ciążącego nad nimi fatum. Tytułowy dostatek jest tak nieuchwytny i nierealny, że staje się marzeniem sennym. Ziemia i morze trzymają w lodowatym uścisku miotających się ludzi, uniemożliwiając im wybicie się ponad głód i biedę. W wersji oryginalnej powieść nosi tytuł "Galore", co przetłumaczyć można również jako obfitość (ryb, pieniędzy, miłości). Obfitość, na jaką od pokoleń czekają mieszkańcy, a która nigdy nie jest im dana na długo. Można odebrać tę książkę jako depresyjną, jednak według mnie nie oddaje to w pełni jej charakteru. Więcej w niej prawdy o ludzkich emocjach niż pustego napawania się posępnością świata. 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza