sobota, 18 kwietnia 2015

Plan wycieczki po Pradze

Często słyszałam opinię, że Pragi nie da się zwiedzić w jeden dzień. Jeśli pragnie się poznać miasto dogłębnie, nie starczy nawet lat, by to zrobić. Jednak planowanie weekendowego wypadu do Pragi nie jest bynajmniej szalonym pomysłem. Wymaga trochę przygotowań, ale ręczę Wam, że w ciągu dnia lub dwóch będziecie w stanie zobaczyć wszystko, z czego słynie czeska stolica. Będziecie musieli narzucić sobie spore tempo, ale dla chcącego nic trudnego. Zaznaczyłam na poniższej mapie najważniejsze atrakcje turystyczne, Google Maps obliczył czas trwania takiego spaceru, więc macie już mniej więcej wyobrażenie o potrzebnym Wam czasie. Jeśli natomiast będziecie dysponować paroma dniami na miejscu, po prostu się nie spieszcie. Pochodźcie po zaułkach Pragi, zagubcie się w jej klimatycznych uliczkach, poszukajcie niezwykłych rzeźb i koniecznie pokosztujcie tamtejszego piwa. Ja właśnie tak uczyniłam i jestem bardzo zadowolona.
Mapa za Google Maps
Do Pragi dostałam się Polskim Busem, który zatrzymuje się na dworcu Florenc (bilet w dwie strony potrafi kosztować jedyne 100 zł!). Od niego zatem zacznę opisywać trasę zwiedzania. To już w zasadzie ścisłe centrum miasta, wystarczy 10 minut spaceru by dotrzeć do rynku. Zbaczając trochę z najprostszej do niego drogi, trafiłam na Bramę Prochową z XV wieku. Początkowo była to brama miejska o reprezentacyjnym charakterze. Później zaczęła służyć jako skład prochu, stąd też jej nazwa. Na jej szczycie znajduje się taras widokowy. Idąc dalej znalazłam się na placu Wacława, czyli na Václavské náměstí. To główny deptak Pragi, wiecznie tętniący życiem i wypełniony ludźmi po brzegi. U jego szczytu znajduje się budynek Muzeum Narodowego i pomnik Wacława na koniu. To jedno z najbardziej charakterystycznych miejsc w Pradze. Znajduje się tam mnóstwo sklepów z pamiątkami i bibelotami, ekskluzywne butiki oraz restauracje. Kierując się w dół placu, po chwili weszłam w gąszcz wąziutkich ulic stanowiących Stare Miasto. Klimatyczne zakątki kryły w sobie mnóstwo niespodzianek, począwszy od zabawnych sklepików, a na urokliwych czekoladziarniach kończąc. Dwie z tych ostatnich mocno zapadły mi w pamięć ze względu na swój niepowtarzalny klimat. Więcej o nich za chwilę.
Brama Prochowa
Plac Wacława
Pomnik Wacława i Muzeum Narodowe na placu Wacława
Główną atrakcją Starego Miasta jest ratusz staromiejski wraz z zegarem astronomicznym z XV wieku. Tuż obok znajdują się Clementinum i Carolinum, czyli kolegia jezuickie i budynek uniwersytetu, który jest najstarszym w tej części Europy (pochodzi z 1348 roku). Klucząc po Starym Mieście trafiłam także do Josefova, dzielnicy żydowskiej z charakterystycznym "piętrowym" cmentarzem, najstarszym ocalałym na naszym kontynencie. Dzielnica została mocno przebudowana na przełomie XIX i XX wieku, ale ocalał jej specyficzny charakter.

Ratusz Staromiejski
Rynek Starego Miasta
Jedna z ozdobnych kamieniczek na Starym Mieście
Arkady jednej z kamienic
Wieża w wieży na Starym Mieście
Brzegiem Wełtawy dotarłam do mostu Karola, jak zwykle wypchanego po barierki turystami. Przeciskając się wśród tłumu starałam się dotrzeć na drugi brzeg, by zwiedzić Hradczany, czyli dawną królewską siedzibę. Zabytków jest tam mnóstwo, a że wzgórze nie jest ogromne, raczej żadnego nie można przegapić. Wymienię tylko kilka: zamek królewski, pałac prezydencki, Złota Uliczka, katedra św. Wita. W niewielkiej odległości od pałacu znajduje się zespół klasztorny Strahov, o którym pisałam już w poprzednim piwnym wpisie. 

Ta sekcja ma mnóstwo zdjęć, więc pamiętajcie, że ciąg dalszy opisu wycieczki znajdziecie poniżej.

Most Karola nocą
Hradczany i most Karola
Panorama miasta, po lewej wzgórze Petrin, dalej Hradczany, po prawej kamienice Nowego Miasta
Widok na most Karola i Hradczany nocą
Most Karola
Pałac prezydencki na Hradczanach
Katedra św. Wita
Front katedry św. Wita
Brama pałacu prezydenckiego
Droga prowadząca na zamek
Schody na wewnętrzną część Hradczan
Panorami Pragi z Hradczan
Nadrzecze nocą
Panorama z zamku na Hradczanach
Panorama
Panorama
Panorama Pragi
Widok na Wełtawskie mosty
Jeden z ołtarzy w katedrze św. Wita
Witraż w katedrze św. Wita
Wnętrze katedry
Jeden z rzygaczy katedry
Ołtarz z relikwiami w katedrze
Most Karola nocą
Kiedy skończyłam zwiedzać Hradczany, skierowałam się na wzgórze Petrińskie. Na jego szczycie znajduje się wieża widokowa przypominająca kształtem wieżę Eiffla. Roztacza się z niej piękny widok na panoramę Pragi. Warto wspiąć się tam wieczorem, kiedy miasto rozbłyska milionem świateł. Przestrzeń jaka się stamtąd roztacza w zupełności rekompensuje trudy wspinaczki. Dodatkową atrakcją wzgórza jest stojący tuż obok wieży niepozorny budynek, w środku którego znajduje się labirynt krzywych luster. Przyznam, że wyszłam stamtąd śmiejąc się aż do bólu brzucha. 

Panorama Pragi z wieży Petrińskiej
Panorama Pragi
Ciąg dalszy panoramy
Wieża Petrińska
Właśnie w tak wyśmienitym humorze udałam się na drugą stronę rzeki, gdzie w oddali majaczył się Wyszehrad. Według legendy była to siedziba legendarnego króla Kroka, założyciela państwa czeskiego. Później ustanowiono w niej rezydencję władców, jednak po czasie funkcję tę przejęły Hradczany. Wzgórze jest silnie ufortyfikowane, wybudowane na skale nad brzegiem Wełtawy i otoczone wysokim na kilkadziesiąt metrów murem. Wewnątrz znajduje się bazylika św. Piotra i Pawła, rotundy oraz cmentarz z najważniejszymi osobistościami czeskiej historii. Jednak najwspanialszym elementem Wyszehradu są jego mury. Widoki z nich rozciągają się na całe miasto i autentycznie zapierają dech w piersiach.
Widok z murów Wyszehradu
Hradczany i mosty praskie w jednym ujęciu
Brama wejściowa bazyliki św. Piotra i Pawła
Część murów Wyszehradu
Panorama miasta
Wspomniałam wcześniej o czekoladziarniach wartych wizyty. Druga z nich, Amandine, znajduje się w pobliżu Wyszehradu, zatem nadszedł czas, by poświęcić im trochę uwagi.

Café Amandine, Na Moráni 1689/17
Sympatyczna kawiarenka w pobliżu rzeki, bardzo francuska klimatem. Serwują tam różnego rodzaju desery, kawy, smoothies, przekąski i inne pyszności. Obsłudze nigdzie się nie spieszy, więc mogą o Was zapomnieć. Mimo to można tam miło spędzić czas i się zregenerować.

Choco Café U Červené židle, Liliová 4/250
Rodzinna czekoladziarnia prowadzona przez wspaniałych ludzi, którzy ugoszczą Was, jakbyście przyszli do ich domu. Jest to miejsce, gdzie z kranów płynie czekolada (naprawdę!), w witrynach stoją piękne ciasta, a fotele są nieziemsko wygodne. W dodatku kawiarnia znajduje się w ścisłym centrum miasta, w niewielkiej odległości od Ratusza. Warto tam zajrzeć i zjeść coś dobrego. Polecam zwłaszcza ciasto marchewkowe, które rozpływa się w ustach. Serwują także herbaty na różne pory roku, o właściwościach rozgrzewających i chłodzących. Pamiętajcie jednak, że " zimní čaj" to nie herbata zimna lecz zimowa, czyli jak najbardziej gorąca. Podobieństwa językowe bywają bardzo mylące. 

Zwiedzanie Pragi zakończyłam z przytupem, bo w piwnym spa. Przyznam, że nie była to najzdrowsza wycieczka, bo wypełniona piwem, czekoladą, tłustym mięsiwem i smażonymi serami. Jednak dla równowagi sporo się nabiegałam zwiedzając, więc myślę, że bilans wyszedł na zero. A w każdym razie niczego nie żałuję. 
Na sam koniec wrzucam kilka dziwnych zdjęć z Pragi. Znalezienie takich miejsc stanowi bardzo przyjemne zaskoczenie, koniecznie sami spróbujcie!
Cudowne przebiśniegi w Wyszehradzie
Pomnik tańczących muzyków
Wąska uliczka Starego Miasta
Rzeźba Davida Černego
Jedna z rozsianych po Pradze szalonych rzeźb Davida Černego
Kolejne szalone rzeźby
Tańczące domy, czyli Fred i Ginger
guma guma guma guma
Uliczka nadbrzeżna nocną porą

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz