środa, 28 października 2015

Odkrywanie Dolnego Śląska VI - okolice Zalewu Mietkowskiego: Kamionna, Borzygniew, Maniów Mały, Domanice, Siedlimowice, Krasków

Co to była za wyprawa! Jedna z ciekawszych w tym roku! Niespodzianka goniła niespodziankę, co chwila pojawiały się widoczne z oddali malownicze ruiny, których nie sposób było ominąć, a cudowne widoki po prostu wymuszały częste postoje. Ani się obejrzałam, jak z zamierzonych trzech pałaców zrobiło się nagle sześć, a słoneczny jesienny dzień ledwo starczył na powrót do domu. Całe szczęście, pogoda dopisała! Plan był dość prosty. Obrać kierunek na Mietków, obejrzeć kilka zamków i powygrzewać się nad brzegiem zalewu. Sami zobaczcie do jakich rozmiarów się ten plan rozrósł.

sobota, 24 października 2015

Jak tworzyć to z rozmachem, jak kraść to kamienie

Dawno nie opisywałam moich rękodzielniczych zmagań, więc czas to nadrobić. Może pamiętacie, że parę miesięcy temu zajęłam się tworzeniem minimalistycznych domowych ogródków (znajdziecie je tu). Temat tak mnie wciągnął, że postanowiłam nie poprzestawać tylko na tym jednym razie. Nie spodziewałam się jednak, że zdobywanie materiałów na kolejne wersje będzie się wiązało z aż takim wysiłkiem fizycznym i akcjami prawie jak z filmu sensacyjnego, z naciskiem na "prawie".

czwartek, 15 października 2015

Ciasto marchewkowe

Zapytacie: warzywo w cieście? Jakże to tak? A jednak! Marchewki świetnie się sprawdzają jako dodatek do wypieków. Być może nie jest to oczywisty wybór, nie mniej jednak pyszny. Dzisiaj będą nawet grały pierwsze skrzypce, bo przed Wami aromatyczne, miękkie i wilgotne, nie za słodkie ciasto marchewkowe. Robi się je szybciutko, oczywiście przy założeniu, że wszystkie składniki macie w domu. Nie potrzeba do niego nawet miksera, wystarczą widelec i łyżka. Niby nic wielkiego, ale przy odpowiednim przystrojeniu potrafi zrobić wrażenie. Poza tym ma przyjemną konsystencję i cudowny smak. Zazwyczaj do dekorowania używam czekolady i połówek orzechów, dzięki czemu ciasto sprawia wręcz tortowe wrażenie, ale jeśli wpadniecie na inny pomysł, to podzielcie się nim w komentarzu. Do dzieła!

niedziela, 11 października 2015

Gaustatoppen!

Przylatując na kilka dni do Norwegii i wybierając za miejsce docelowe Oslo, nie sądziłam, że jest to fantastyczna baza wypadowa do wyjazdów w góry. Początkowo chciałam pojechać na weekend do Stavanger, bo stamtąd jest już blisko do słynnej skały Preikestolen i innych znanych górskich atrakcji, ale po przeanalizowaniu trasy i obliczeniu czasu trwania podróży stwierdziłam, że zupełnie mi się to nie będzie opłacało. 8 godzin jazdy w jedną stronę pociągiem lub 7 samochodem wybiło mi ten pomysł z głowy. Postanowiłam sprawdzić, jakie atrakcje mają do zaoferowania okolice Oslo. I to był strzał w dziesiątkę. Okazało się, że tras wspinaczkowych oferujących wspaniałe widoki jest mnóstwo, a na dodatek wcale nie trzeba zmarnować pół dnia na dojazd. Po rozgrzewce, jaką zgotowałam sobie w Asker, poczułam się gotowa na zdobywanie wyższych szczytów. Mój wybór padł na najwyższą górę Telemarku, czyli Gaustatoppen.

niedziela, 4 października 2015

Gdzie wyjechać na weekend poza Oslo? Asker, Skaugumsåsen i Semsvannet

W góry! Zostawiłam miasto za sobą i postanowiłam skorzystać choć trochę z norweskiego dobrodziejstwa  szlaków turystycznych. Pomogła mi w tym wspaniała strona ut.no,  gdzie zgromadzone są wszystkie (sic!) trasy turystyczne Norwegii. Nie miałam zbyt wiele czasu na dalekie eskapady, więc w zasadzie trzymałam się okolic Oslo. W ten sposób wylądowałam w Asker. Miasteczko, usytuowane w niezbyt wielkiej odległości od stolicy, było sympatyczną odskocznią od miejskiej strony Norwegii. Jego głównym atutem jest położenie: przy fiordzie i jednocześnie blisko jeziora Semsvannet i góry Skaugumsåsen. Tereny te zostały przez Norwegów wybrane jako ich ulubione miejsce na łonie natury, co dla mnie stanowiło wystarczająco przekonującą rekomendację.