sobota, 30 stycznia 2016

Kobieta sama w podróży!

O kobiecym samotnym podróżowaniu krąży wiele mitów. Jedni się dziwią, pytają czy to bezpieczne, czy aby przypadkiem warto tak "ryzykować". Inni łapią się za głowę i z niedowierzaniem kręcą nosem, twierdząc, że podróżowanie w pojedynkę w ogóle nie ma sensu, bo jest mniej ciekawe niż wyjazd grupowy. Tym drugim mogę śmiało odpowiedzieć, że się mylą. Podróżowanie solo przynosi wiele satysfakcji, pozwala się sprawdzić i przetestować swoje zdolności komunikacji, rozwija duchowo, a przy okazji dostarcza mnóstwo wiedzy o świecie i sobie samym. Co się zaś tyczy obaw o bezpieczeństwo, to mimo wszystko mogą być one uzasadnione, zwłaszcza podczas podróży w mniej bezpieczne regiony świata. W tym poście znajdziecie dużo użytecznych wskazówek, które pozwolą Wam zmniejszyć ryzyko wpadnięcia w kłopoty i sprawią, że wyjazdy solo staną się czystą przyjemnością.

niedziela, 24 stycznia 2016

Nowa fala westernów, czyli odczarowywanie Dzikiego Zachodu

Wszystko zaczęło się od dziecinnej fascynacji "Winnetou" Karola Maya (do dziś się zastanawiam, jakim cudem byłam w stanie wchłonąć trzy opasłe tomiska, a potem obejrzeć jeszcze filmy ze szprechających aktorami). Później były klasyki, spaghetti westerny, Clint Eastwood i tak dalej, aż w końcu nieodwracalnie zapadłam na westernową gorączkę. Niestety, po jakimś czasie oraz po niezliczonej liczbie beznadziejnych filmów wykorzystujących tę konwencję, przestałam pielęgnować moje uczucie do westernów. Być może przyczyną było to, że z niego wyrosłam lub po prostu znudziły mnie wciąż powtarzane schematy i stereotypy, biało-czarne charaktery. To, co kiedyś stanowiło o sile gatunku, stało się jego przekleństwem. Ostatnio jednak zdałam sobie sprawę, że całkiem nieświadomie powróciłam do oglądania westernów i znowu się nimi zachwycam.

niedziela, 17 stycznia 2016

Witajcie w mieście wody! Pomysł na weekend we Wrocławiu: Hydropolis

Odkrywanie Dolnego Śląska nie zawsze wiąże się z wyprawami w odległe zakątki województwa. Niekoniecznie trzeba przedzierać się przez chaszcze, wspinać po stromiznach czy utytłać się błotem. Tym razem nie wybrałam się w daleką podróż. Wystarczyło przejść na drugą stronę rzeki i już znalazłam się na miejscu. Cóż za oszczędność czasu! W kilka minut mogłam podziwiać nową atrakcję Wrocławia: Hydropolis.

sobota, 9 stycznia 2016

Odkrywanie Dolnego Śląska VIII - Borowa, Oleśnica, Syców, Pisarzowice

Poprzedni rok zakończyłam wyprawą po Dolnym Śląsku, zatem całkiem na miejscu będzie rozpoczęcie w podobny sposób 2016 roku. Tym razem zmienię kierunek podróżowania i pokażę Wam trochę "dzikiego wschodu". Jest to bardzo często pokonywana przeze mnie trasa, ale do tej pory nie miałam natchnienia, by ją opisać. Możliwe, że zbyt mi się przez te wszystkie lata opatrzyła. Jednak po bardziej szczegółowym przyjrzeniu się znajdującym się tam pałacom i ruinom, doszłam do wniosku, że to pełna niespodzianek okolica.