środa, 29 czerwca 2016

Krówka - ciasto dla smakoszy

Wielki powrót niezwykle uzależniającego ciasta! Dawno go nie robiłam, ale ostatnio coś mnie natchnęło na krówkę i taki jest tego efekt. Wzięłam się za pieczenie i mam nadzieję, że będę miała wystarczająco silnej woli, by na jednej blasze poprzestać. To ciasto jest subtelnym połączeniem puszystej śmietany, miodowego ciasta i rozkosznie ciągnącej krówki. Znika w ustach kawałek po kawałku, ręka sięga po nie nieświadomie, zatem uważajcie na siebie podczas jedzenia! Może się okazać, że ani się obejrzycie, a zostaną Wam tylko okruszki.

poniedziałek, 27 czerwca 2016

Jelenia Góra, Szklarska Poręba i moja heroiczna walka z lenistwem


Bywają takie dni, kiedy nic mi się nie chce. Pogoda może być piękna, wreszcie mogę mieć zupełnie wolny weekend, żadnych zobowiązań... w sumie mogłabym robić, co tylko dusza zapragnie. I w tym momencie okazuje się, że nic mi się nie chce. Że najchętniej przesiedziałabym dwa dni w domu, nie ruszając się z kanapy nawet na centymetr. Być może nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że takich wolnych weekendów nie mam zbyt wiele. Wyobraźcie sobie zatem moją frustrację, kiedy wreszcie jeden z nich nadchodzi, a mnie się nic nie chce.

środa, 15 czerwca 2016

Szybki wypad na Wyspy: Beachy Head i Eastbourne


Dwa dni spędzone nad angielskim morzem wystarczą, by poczuć na własnej skórze, co znaczy wyspiarskie lato. Trzeba przyznać, że tamtejszy klimat ma swój specyficzny urok. Pisząc specyficzny, mam na myśli ogromną wilgotność powietrza, spore zachmurzenie i pojawiające się znienacka mgły. Czerwiec w wersji deluxe . Być może ktoś uzna, że takiej pogodzie daleko do ideału, ale ja leciałam tam bardziej w odwiedziny niż w celach turystycznych. Poza tym częste pobyty w Irlandii i Anglii nauczyły mnie jednego: gdybym miała przejmować się pogodą, niczego bym na wyspach nie zobaczyła. Po prostu trzeba wziąć w garść parasol lub zarzucić na grzbiet płaszcz przeciwdeszczowy i wyjść, na nic nie zważając. Może padać, a może przestać, może być pochmurnie, a za chwilę słonecznie. I tak w kółko. Trudno, taki tam mają klimat.

czwartek, 2 czerwca 2016

Gdzie na piwo we Wrocławiu? Część druga

Jakiś czas temu pisałam o moich ulubionych pubach z piwami rzemieślniczymi. Mogliście o tym przeczytać tutaj. Od tego czasu minął prawie rok (jejku, jak ten czas leci). W międzyczasie powstało we Wrocławiu kilka nowych lokali, które mocno przypadły mi do gustu. Postanowiłam zatem uzupełnić listę o nowe pozycje.