poniedziałek, 31 października 2016

Paluchy wiedźmy - niepokojąca przekąska na Halloween

Ta przekąska należy do gatunku tych pysznych i jednocześnie niesmacznych. W smaku jest bardzo dobra, aż palce lizać (sic!). Z wyglądu lekko odstrasza. To pomysł rodem z filmów Tima Burtona lub bajek braci Grimm. Wyobraźcie sobie tylko te paluchy jako pozostałość po upiornej jędzy, która chciała upiec żywcem Jasia i Małgosię! Aż ciarki przechodzą po plecach. Ale za to w ramach zemsty można je beztrosko spałaszować podczas Halloween.

niedziela, 23 października 2016

Pałace i fortece Saksonii

Ostatnia część mojej wyprawy do Saksonii została poświęcona pałacom. I to nie byle jakim. Zaczęło się już w Dreźnie - o pałacu Zwinger mogliście poczytać tutaj. Jednak na tym się bynajmniej nie skończyło, czego w zasadzie mogliście się spodziewać, znając moje zamiłowanie do tego tematu. Dzisiaj zrelacjonuję Wam kilka kolejnych ciekawych miejsc tuż za naszą zachodnią granicą. I będą to miejsca diametralnie różniące się od swoich krewniaków z Dolnego Śląska, przede wszystkim dlatego, że nadal wyglądają jak za czasów swojej świetności.

sobota, 15 października 2016

Z Drezna do Miśni. Rowerowa wyprawa wzdłuż Łaby z kieliszkiem wina w dłoni


Saksoński Szlak Winny to nazwa, którą po prostu musicie zapamiętać z dzisiejszego wpisu. Dlatego umieszczam ją na samym początku, żebyście mogli się do niej przyzwyczaić i od razu ją oswoić. Jeśli wybierzecie się kiedyś do naszych zachodnich sąsiadów, a przy okazji należycie do osób, które lubią aktywnie spędzać czas wolny, koniecznie przetestujcie Saksoński Szlak Winny. Użyłam słowa "testować"  z pełną premedytacją. Oprócz sprawdzania samej trasy możecie również poddawać próbie lokalne wina. 

niedziela, 9 października 2016

Pomysł na wyjazd weekendowy. Dzień pierwszy: Drezno

Tuż za naszą zachodnią granicą rozpoczyna się kraina winnic, uroczych miasteczek i świetnych tras rowerowych. Mam na myśli Saksonię, która ma naprawdę sporo do zaoferowania turystom. Wiem, że nadal rzadko jeździmy do Niemiec w celach typowo turystycznych, ale czas najwyższy zmienić podejście. Zwłaszcza, że z perspektywy Wrocławia, jest to idealny kierunek na wyjazdy weekendowe. Ja znalazłam tam to, co lubię najbardziej: pałace, aktywny wypoczynek na łonie przyrody i piękne krajobrazy, które mogłam podziwiać z kieliszkiem lokalnego wina w dłoni.