czwartek, 22 czerwca 2017

Wpleć we włosy kwiaty, jesteś w San Francisco!


Są pewne piosenki, które pojawiają się automatycznie w mojej głowie, kiedy gdzieś jestem. Nie muszę ich wyszukiwać w pamięci, po prostu nagle się zjawiają i już mnie nie opuszczają, choćbym nie wiem jak bardzo się starała ich nie nucić. Kiedy więc stałam w gigantycznym korku na autostradzie prowadzącej do San Francisco, miałam w głowie tylko jeden utwór Scotta McKenziego. If you’re going to San Francisco, be sure to wear some flowers in your hair… i tak w kółko przez kilka godzin.

czwartek, 15 czerwca 2017

Degustacja win w Dolinie Napa, czyli dzień idealny


Opowiem Wam dzisiaj o czymś bardzo rzadko spotykanym. O perełce, którą coraz bardziej doceniam, a która z czasem zaczęła w mojej pamięci żyć własnym życiem i przekształcać się w coś prawie mistycznego. Opowiem Wam o dniu idealnym.

poniedziałek, 15 maja 2017

Kryzys podróżniczy i sakramenckie Sacramento

Kryzys dopadł mnie nagle. Przygniótł mnie ciężarem zmęczenia, frustracji i niesprzyjających warunków. Nie był jednak niespodziewany. Zdawałam sobie sprawę, że na którymś etapie podróży po Stanach przyjedzie moment prawdy, kiedy kolejnej próbie zostanie poddana moja wytrzymałość. Tak było poprzednim razem, tak zdarzyło się i teraz.

niedziela, 7 maja 2017

O smaku wolności, ludzkiej głupocie i sekwojach - Yosemite wita!

Jazda samochodem po Stanach jest przeżyciem samym w sobie. Na tamtejszych drogach można poczuć niczym nieposkromioną wolność. I to nie jest za duże słowo. Nie do końca potrafię określić to uczucie, ale wiem, że wypełnia od koniuszków palców po czubek głowy. Te wszystkie filmy drogi jakich się naoglądałam, w niewielkim procencie oddają smak, który pozostaje na ustach na długo po skończonej jeździe. Bo okazuje się, że wolność faktycznie potrafi smakować.

piątek, 28 kwietnia 2017

Mono Lake, miejsce nie z tego świata

Podróżowanie po Kalifornii jest jak przemieszczanie się po różnych planetach. W jednym dniu możesz zobaczyć księżycową powierzchnię Badwater Basin i wydmy niczym z Diuny w Dolinie Śmierci, by w kolejnych godzinach odnaleźć się w marsowych krajobrazach pustyni Anza Borrego. Natomiast jeśli zapuścisz się odrobinę dalej na północ, trafisz na nieziemską scenerię Mono Lake. I jest to miejsce, którego nigdy byś się nie spodziewał zobaczyć na Ziemi.

wtorek, 18 kwietnia 2017

Najpiękniejsze miejsca w Dolinie Śmierci

Tym razem słów mi nie brak, a nawet mogę stwierdzić, że wręcz dostałam słowotoku. I nawet wiem od czego zacząć wpis. Co za miła odmiana. Zatem powracam do Doliny Śmierci dokładnie w tym samym miejscu, w którym skończyłam.

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Oko w oko z kojotem w Dolinie Śmierci

Brakuje mi słów. Niekiedy mi się to przytrafia, przyznaję to ze smutkiem. Ale tym razem nie jest to spowodowane stresem czy zmęczeniem. Intensywnie zastanawiam się, jak rozpocząć tekst o Dolinie Śmierci, żeby jak najwierniej oddać charakter tego miejsca. I jestem w kropce. Ekstremalna? Niesamowita? Z innej planety? Czy w ogóle istnieje jedno słowo, które oddaje wszystko, co chciałabym w nim zawrzeć?

niedziela, 19 marca 2017

Joshua Tree National Park, czyli gdzie się chować przed szeryfem, gdy ukradniesz krowę

W Kalifornii można natrafić na naprawdę dziwne miejsca. Sądziłam, że po Salton Sea, z jego plażami usłanymi milionami śniętych ryb i piaskiem, który przy bliższych oględzinach okazał się być pokruszonymi szkieletami, nic mnie już nie zaskoczy. Za każdym razem kiedy tak pomyślę, już zacieram ręce z radości, bo wiem, że za chwilę szykuje się dla mnie jakaś niespodzianka. Tak było i tym razem.

niedziela, 12 marca 2017

Salvation Mountain - jedno z najbardziej niewiarygodnych miejsc w Kalifornii

Ekscentryczni ludzie lgną do Kalifornii, zwabieni obietnicą wolności. I nie jest to czcza obietnica. Można tam stać się kimś, będąc nikim. Można być sobą, bez krycia się z tym. Można gonić za szczęściem i próbować odmienić swój los. Można w końcu szukać zbawienia, zamieszkać na pustyni i przez 30 lat tworzyć górę. Tak, górę. W Kalifornii wszystko jest możliwe.

wtorek, 28 lutego 2017

czwartek, 16 lutego 2017

Pustynia Anza Borrego i Slot Canyon

Pamiętam to przerażające uczucie paniki, kiedy po raz pierwszy w życiu się zgubiłam. Zimne, skręcające wnętrzności uczucie, jak oślizgły robal pełzający wewnątrz ciała i oplatający stalowym uściskiem końcówki nerwów. Miałam kilka lat, pierwszy raz byłam nad morzem i zachciało mi się odkrywać świat na własną rękę. 

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Ocean, foki i... wieloryby, czyli dzień w San Diego

Uwielbiam zapach morskiej bryzy o poranku. Zwłaszcza, jeśli poranek ma miejsce w listopadzie, ja znajduję się w Kalifornii, a nienagrzane jeszcze powietrze otula mnie dwudziestoma pięcioma stopniami słonecznej przyjemności. Ten zapach nadal unosi się wokół mnie, kiedy myślę o plaży w La Jolli. To jedno z tych miejsc, które zaskoczyło mnie nadzwyczaj pozytywnie swoim bezpretensjonalnym pięknem, a po którym początkowo nie spodziewałam się zbyt wiele.

czwartek, 12 stycznia 2017

Los Angeles i moja galopada skojarzeń filmowych

Cześć. Pamiętacie mnie jeszcze? Jestem tą dziewczyną, która prowadzi bloga o podróżach i innych ciekawych rzeczach. Prowadzi go dość regularnie, chyba że coś skutecznie odwróci jej uwagę. Nie jest to zbyt trudne, zresztą zobaczcie sami, co się dzieje, gdy zamierzam stworzyć coś literaturopodobnego. Rozpraszacz? Może to być coś błyszczącego, taki na przykład pierścionek by wystarczył. O, a obok niego leżą moje soczewki... kurczę, znowu zapomniałam je wymienić. Muszę wpisać to na listę zakupów. Co mi przypomniało, że trzeba by skoczyć do Selgrosu.