poniedziałek, 15 maja 2017

Kryzys podróżniczy i sakramenckie Sacramento

Kryzys dopadł mnie nagle. Przygniótł mnie ciężarem zmęczenia, frustracji i niesprzyjających warunków. Nie był jednak niespodziewany. Zdawałam sobie sprawę, że na którymś etapie podróży po Stanach przyjedzie moment prawdy, kiedy kolejnej próbie zostanie poddana moja wytrzymałość. Tak było poprzednim razem, tak zdarzyło się i teraz.

niedziela, 7 maja 2017

O smaku wolności, ludzkiej głupocie i sekwojach - Yosemite wita!

Jazda samochodem po Stanach jest przeżyciem samym w sobie. Na tamtejszych drogach można poczuć niczym nieposkromioną wolność. I to nie jest za duże słowo. Nie do końca potrafię określić to uczucie, ale wiem, że wypełnia od koniuszków palców po czubek głowy. Te wszystkie filmy drogi jakich się naoglądałam, w niewielkim procencie oddają smak, który pozostaje na ustach na długo po skończonej jeździe. Bo okazuje się, że wolność faktycznie potrafi smakować.