poniedziałek, 4 grudnia 2017

Pałac Wężyków w Mroczeniu

Najwyraźniej pałace same mnie znajdują. Przyciągam je, lub raczej to one przyciągają mnie. Kiedy więc zobaczyłam kątem oka okazałą bryłę ukrytą za parkowymi drzewami i płotem, musiałam się zatrzymać. Przejeżdżałam przez Mroczeń i to właśnie tam odkryłam kolejną siedzibę rodu Wężyków. Ta rodzina stała się dla mnie w ostatnim czasie bogatym źródłem fascynujących odkryć. Ale o tym za chwilę.

Powiedzmy sobie szczerze: przejeżdżając przez Mroczeń nie sposób nie zwrócić uwagi na duży budynek otoczony drzewami i solidnym płotem. Pałac jest masywny w kształcie i klasyczny w bryle. Po renowacji odmalowano go na intensywnie żółty kolor. Tak intensywny, że aż bijący po oczach. Cóż, nie mnie oceniać gust konserwatora decydującego o kolorystyce. Mogę jednak śmiało stwierdzić, że niezbyt sobie cenił umiar i stonowane odcienie, za to ułatwił wszystkim nieświadomym podróżnikom odnalezienie obiektu. 

W tym momencie zdzieliłam się mentalnie po głowie za to narzekanie. Ostatecznie to jeden z nielicznych pałaców, które dane mi było zobaczyć w ostatnim czasie, a który byłby w stanie nie tylko zdatnym do użytku, ale wprost zadbanym i dopieszczonym. Po wejściu na teren parku przekonałam się, że nie bez przyczyny budynek jest wyremontowany. Obecnie ma tam swoją siedzibę szkoła (do niedawna gimnazjum). O tym, że pałac został przekształcony w placówkę oświatową, można się przekonać natychmiast po odnalezieniu głównego wejścia - tuż przed frontem pałacu znajduje się... boisko. Pasuje tam jak pięść do nosa, ale przecież postanowiłam zagłuszyć swojego wewnętrznego malkontenta, więc nie będę narzekać na tego typu dziwactwa.

Pałac w Mroczeniu
Pałac wybudowano w 1850 roku, w stylu klasycystycznym (tak tak, symetria w stanie czystym: kolumny, portyk, dwie wieże po bokach). Należał do Feliksa Wężyka, posła na Sejm Pruski. Powstał zdecydowanie później niż dworek w Mikorzynie, ale należał do tej samej rodziny (o dworku w Mikorzynie możesz przeczytać tutaj). Po kądzieli Wężykowie weszli w posiadanie dóbr rodziny Tomickich, dzięki czemu dysponowali swego czasu ogromnym majątkiem, w skład którego wchodziły miejscowości od Mroczenia po Mikorzyn (m.in. Baranów, Osiny, Myjomice, Domanin). 

Powodziło im się tak dobrze, że na cześć swoich dzieci nazywali kolejne miejscowości (Joanka, Marianka i Feliksów). O majętności tego rodu niech świadczy również fakt, że przy większości swoich posiadłości budowali gorzelnie. W Mikorzynie tego rodzaju budynek stoi obecnie opustoszały, natomiast w Mroczeniu został on przerobiony na lokale mieszkalne. 

Wężykowie dbali również o otoczenie swoich rezydencji, zatrudniając najlepszych ogrodników do planowania i pielęgnowania parków. To dzięki nim olbrzymie wielowiekowe dęby mroczeńskiego parku rosną spokojnie, niczym cisi świadkowie historii. Jednak nie dajcie się zwieść, mimo zacnego wieku nie są to drzewa typowe dla tych terenów. Z pierwotnego ciemnego boru nie pozostało zbyt wiele, a to właśnie od niego Mroczeń wziął swoją nazwę. Drzewa iglaste są praktycznie niespotykane, a kryjący się pod nimi mrok zniknął wraz z nimi.

Pałac w Mroczeniu
W mroku historii pogrążyła się również rodzina Wężyków. Ze względu na problemy finansowe Feliksa, cały jego majątek został pod koniec XIX wieku przejęty i rozparcelowany przez pruską Komisję Kolonizacyjną. Ta sytuacja ponoć miała ścisły związek ze skłonnością hrabiego do hazardu i z narobionymi przez niego długami, ale nie bez znaczenia mogła być również nasilająca się akcja germanizacyjna. Działający w Klubie Polskim Feliks miał w swoim pałacu olbrzymią kolekcję książek, co na pewno nie zyskiwało mu przychylności zaborcy. 

W bibliotece hrabiego znajdowały się m.in. pierwsze wydania obecnej klasyki polskiej literatury (dzieła Mickiewicza, Kadłubka, Skargi, Kochanowskiego), książki historyczne, prawnicze, słowniki, opracowania naukowe oraz oczywiście starodruki i rękopisy. Kolekcjonerski księgozbiór liczył około 10 000 bardzo cennych woluminów. Na skutek różnych zawirowań losu został rozsprzedany w latach 20. XX wieku i do dziś oryginalnie oprawione książki z Mroczenia można odnaleźć w bibliotekach uniwersyteckich i prywatnych kolekcjach.

Pałac przetrwał wojenną zawieruchę nietknięty. W trakcie II WŚ Niemcy założyli w nim szkołę Hitlerjugend, a następnie planowali przekształcić obiekt w obóz jeniecki, jednak ostatecznie do tego nie doszło. Najwyraźniej oświatowe przeznaczenie nadal ciąży nad pałacem w Mroczeniu, bo od czasu zakończenia wojny zawsze mieściła się tam jakaś placówka oświatowa. A ja przy okazji również się dokształcam, dlatego kolejna wyprawa będzie do tych pałaców Wężyków, do których jeszcze nie dotarłam. To jest plan!

12 komentarzy:

  1. Nie wiedziałam o istnieniu takich perełek w tej okolicy. Bardzo dobry,szczegółowy opis. Dużo wiesz w tym temacie. Zaciekawił mnie opis pałacu i niewykluczone,że kiedyś tam zajrzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest ich jeszcze więcej, ale nie wszystkie zdążyłam odnaleźć i zobaczyć :)

      Usuń
  2. To niesamowite, ile takich pałacyków jest rozsianych po Polsce. W ogóle to jest trochę przykre, że obiektów wspaniałej polskiej architektury wcale nie zostało po wojnie znów aż tak wiele, w porównaniu do tego, co było... Ale trzeba się cieszyć, tym, co mamy! Jak ten pałac np. Pozdrawiam, Asia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zachodzie Polski większość pałaców należała do niemieckich rodzin, więc tym bardziej je grabiono i niszczono. Zachowały się faktycznie nieliczne. Te z Wielkopolski są nieco mniej okazałe, ale za to w lepszym stanie :)

      Usuń
  3. Uwielbiam pałace i ich historie :). Tego nie znam, jak z pewnością setek innych pałaców :) i rezydencji, dlatego blogosfera jest na wagę złota!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, jest ich całe mnóstwo :) A dla mnie wielką przyjemnością jest je odkrywać na nowo :)

      Usuń
  4. Zawsze się cieszę, kiedy widzę, że takie pałace dostają drugie życie. A nauka w pięknych wnętrzach może być przyjemniejsza :)
    Zgadzam się tylko, co do tego żółtego. Średnio pasuje do takiego eleganckiego budynku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto wie, może faktycznie nauka idzie im lepiej w pałacu? :D

      Usuń
  5. Bardzo ładne i ciekawe miejsce :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiedziałem o istnieniu tego miejsca. Po twoim wpisie już mi się podoba. Jak będę w okolicy to odwiedzę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam zwiedzać zamki i pałace :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaglądaj do mnie częściej. To moje hobby, kiedy akurat nie jestem w dalszych podróżach :)

      Usuń